Nie żyje Alik – kot Kaczyńskiego
Ostatni film z kotem Jarosława Kaczyńskiego pokazał w sieci Zbigniew Hołdys. Jak to możliwe?
Otóż swego czasu, kot Kaczyńskiego – Alik i pies Zbigniewa Hołdysa – Bronek w tym samym czasie trafili do tego samego szpitala na kroplówki. Zwierzaki rezydowały w sąsiadujących boksach.
W lipcu tego roku Alik i Bronek wylądowali w weterynaryjnym szpitalu w tym samym czasie, na kroplówkach, klatka przy klatce. Gadali całymi godzinami. Nakręciłem wówczas filmik komórką, na pamiątkę, ale nie miałem zamiaru go pokazywać, bo to sprawy osobiste. Dziś, kiedy Alik odszedł, pokażę wam skrawek – napisał na Facebooku, Zbigniew Hołdys.

Film z kotem Kaczyńskiego, nakręcony przez Zbigniewa Hołdysa możecie zobaczyć tutaj
Kot Kaczyńskiego był już wiekowy – w przeliczeniu na lata ludzkie miał ich ok. 64. Miał problemy z nerkami, które niemal przestały pracować. Doprowadziło to do ciężkiej niewydolności całego organizmu.
– Kiedy wieczorem wracam do domu, Alik wpija mi się w nogę i tak chodzę z nim, uwieszonym na łydce, po mieszkaniu albo siedzę przy biurku, gdy pracuję, aż pójdę spać – opowiadał kiedyś Kaczyński o swoim kocie w rozmowie z Super Expressem.
(fot. Fakt, Facebook)
