Poseł Brudziński opowiada o Tusku, stolcach i odbycie
W dzisiejszym ”Kontrwywiadzie” Konrada Piaseckiego w RMF FM, Joachim Brudziński był wyjątkowo kreatywny – sypał metaforami i porównaniami.
W rozmowie o pierwszych stu dniach rządu, Brudziński zasugerował, że Bronisław Komorowski przy pierwszej okazji ”wyśle premiera do Sopotu, aby sobie tam biegał po plaży czy grał w piłkę”. Po tym stwierdzeniu, Konrad Piasecki dociekał:
Tylko dlaczego członkowie platformy mieliby obalać człowieka, który doprowadził ich do szóstego z rzędu wyborczego zwycięstwa, jeśli PiS nie zmienia prezesa, który doprowadził swoją partie do szóstej z rzędu porażki?
Wtedy właśnie Brudziński dał prawdziwy popis:
Bo sam skład tego nowego rządu – przyzna pan redaktor – jest już składem pokazującym, że Tusk sięgnął w polityce tego syndromu, który czasami w medycynie przypisuje się lekarzom, a mianowicie „syndromu Boga”. Jest już tym, który strąca z ministerialnych stolców polityków w odbyt jakichś mało prestiżowych pokoików czy gabinetów w Sejmie.
Całego wywiadu możecie posłuchać tutaj
(fot. RMF24.pl)

