Bezuchy królik Til zginął przez nieuwagę kamerzysty
Królik Til urodził się z bardzo rzadkim schorzeniem – nie miał uszu. Właściciel zoo w mieście Limbach-Oberfrohna w Saksonii, w którym zwierzę przyszło na świat chciał dzięki jego wyjątkowości zyskać rozgłos w mediach. Do ogrodu zaprosił więc ekipę telewizyjną.
Niestety królik sławny już nie będzie. Podczas wizyty ekipy, na wybieg zwierzaka wszedł operator kamery, który chciał nakręcić zbliżenie. Ciężka i ograniczająca pole widzenia kamera oraz nieuwaga kamerzysty doprowadziła do tragedii. Mały króliczek wskoczył za kamerzystę, który wykonał krok wstecz i stanął na Tilu. Królik zginął natychmiast.
Wszyscy jesteśmy zszokowani. Nikt nie mógł tego przewidzieć. Kamerzysta był zrozpaczony
powiedział dyrektor zoo w rozmowie ze „Spieglem”. Ciało królika zostało zamrożone. Szefostwo zoo rozważa, czy nie wypchać Tila. Internet zaroił się od komentarzy oburzonych nieuwagą kamerzysty użytkowników.
(fot. za Spiegel Online)
